Płomień Jeżyczki – Radew Białogórzyno 5:2 (1:0)
1:0 Marcin Kołodziej (’19),
2:0 Wojciech Bartkowiak (’50),
2:1 Marcin Ignaczak (’52),
2:2 Marcin Ignaczak (’53),
3:2 Marcin Kołodziej (’55),
4:2 Wojciech Bartkowiak (’75),
5:2 Piotr Jacewicz (’88).
Skład Płomienia : Grzebień – Parus, K. Borowski, M. Jacewicz, Pietruk – Michał Kopal (’80 Marcin Kopal), Miękus, Śmiech (’65 A. Ciosmak), Kołodziej – P. Jacewicz, Bartkowiak.
Żółte kartki w drużynie Płomienia : Michał Kopal, M. Jacewicz i P. Jacewicz.
W 7 kolejce spotkań o mistrzostwo A-klasy Płomień Jeżyczki pokonał Radew Białogórzyno 5:2. Choć Płomień wygrał to spotkanie dość wysoko, nie rozegrał jakiegoś nadzwyczajnego spotkania i można powiedzieć, że ciągle znajduje się w lekkim kryzysie. Nie wiedzieć czemu, ale od 3 spotkań drużyna z Jeżyczek prezentuje się słabo, gra wygląda bardzo kiepsko, a sił nie starcza na całe mecze. Jedyny pozytyw, to świetnie bite stałe fragmenty gry. Na 5 prób, udało się zdobyć 3 gole, pozostałe 2 strzały również szły w światło bramki. Dobrze, że w związku z tymi nieszczęściami, udało się wygrać ostatnie spotkanie.
Niedzielny mecz rozpoczął się od nieznacznej przewagi gości, którzy piłkarsko prezentowali się o wiele lepiej od miejscowych, lecz z tej przewagi nic nie wynikało. Grająca z rozmachem drużyna z Białogórzyna sama pozbawiła się możliwości wywiezienia kompletu punktów z Jeżyczek. W 19 min. ręką przed polem karnym zagrywa obrońca gości, a piękną bramkę z rzutu wolnego strzela kapitan Płomienia Marcin Kołodziej. Gdy wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem, to goście szaleńczo dążyli do wyrównania. W swych atakach tak się zapędzili, że zaczęli grać bardzo brutalnie, a jedno z takich wejść (kopnięcie bez piłki Piotra Jacewicza przez Tomasza Lewandowskiego) zakończyło się wykluczeniem pomocnika Radwi. Była to 42 min. meczu.
Już w 5 min. po przerwie Płomień podwyższył prowadzenie. Rzut wolny z
Swoje spotkanie wygrali także młodzieżowcy Płomienia. Pokonali rywali 1:0 (0:0), a bohaterem okazał się miejscowy bramkarz Mateusz Patyk. Nie dość, że kilka razy kapitalnie interweniował, również obronił rzut karny, a na 6 min. przed końcem meczu . . . zdobył bramkę!!! Wykopnięta przez niego z własnej „szesnastki” piłka odbiła się na
Popularity: 1% [?]



