Płomień Jeżyczki – Darpol Barzowice 10:1 (6:0)
1:0 Andrzej Śmiech (’4),
2:0 Wojciech Bartkowiak (’6),
3:0 Andrzej Śmiech (’13),
4:0 Wojciech Bartkowiak (’25),
5:0 Wojciech Bartkowiak (’27),
6:0 Andrzej Śmiech (’36),
7:0 Piotr Jacewicz (’51),
8:0 Piotr Jacewicz (’55),
9:0 Przemysław Kaliszczak (’68),
10:0 Marcin Kołodziej (’86),
10:1 Bogdan Głuszek (’90).
Skład Płomienia : Grzebień – J. Ciosmak (’70 Maroń), K. Borowski (’46 R. Jacewicz), M. Jacewicz, Pietruk – Kołodziej, Śmiech (’46 Kaliszczak), Miękus, Michał Kopal (’46 A. Ciosmak) – P. Jacewicz, Bartkowiak.
Cóż można napisać o takim spotkaniu? To, że Płomień gra w za niskiej lidze, czy to, że dla Darpolu A-klasa to zbyt wysokie progi? Wnioski proszę wyciągnąć sobie samemu, najlepiej analizując wyniki poprzednich meczów. W poprzedniej kolejce drużyna z Barzowic była bliska sprawienia ogromnej sensacji i urwania punktów liderowi rozgrywek – Bałtykowi Koszalin. Płomień choć wygrywał, to zwycięstwa przychodziły mu bardzo ciężko. Można było myśleć, że mecz może być w miarę wyrównany. Niestety dla gości, Płomień zagrał w miarę skutecznie, choć przyznać trzeba, że bramek powinno paść dwukrotnie więcej.
Praktycznie już po 13-u minutach było po meczu. Koszmarne błędy obrony i bramkarza gości, którzy nie potrafili najłatwiejszej piłki wybić z własnego pola karnego, szybko się zemściły. Mecz na dobre się jeszcze nie rozpoczął, a już było 3:0 dla miejscowych. Wszystkie bramki w tej części meczu zdobyli Andrzej Śmiech i Wojciech Bartkowiak, dzieląc się trafieniami i zaliczając pierwsze w tym sezonie hat-tricki. Najładniejsza chyba była bramka nr. 6. Z bardzo trudnej pozycji pięknie dośrodkował Marcin Kołodziej, a A. Śmiech strzałem głową nie dał bramkarzowi nawet czasu na interwencję. Oczywiście było jeszcze kilka świetnych okazji do zdobycia goli, ale nie bądźmy zachłanni. Mający ogromne kłopoty z przejściem linii środkowej goście, oddali tylko jeden celny strzał.
W drugiej odsłonie spotkania, mimo 4 zmian w drużynie gospodarzy, obraz gry zbytnio się nie zmienił. Nie minęło 10 min. gry, a ze zdobycia swoich dwóch bramek cieszył się Piotr Jacewicz. Druga z nich dobitnie pokazała co prezentują sobą goście. Obrońca Darpolu wybijał „piątkę” i podał ją do niepokrytego, stojącego na 16-ym metrze „Beki”. Resztę dopowiedzcie sobie sami . . . W 68 min. Płomień prowadził już 9:0. Bramkę strzałem z „dużego palca” zdobył Przemysław Kaliszczak. Od tego momentu zaczęło się polowanie na 10 bramkę. Okazji były dziesiątki : poprzeczka, słupek, ewidentny karny, przy którym sędzia zastosował . . . przywilej, czy wreszcie niecelne strzały z jednego metra!!! W końcu na 4 min. przed końcem z 17-ego metra uderza M. Kołodziej i „dycha” w końcu pęka. Chcący zatrzeć fatalne wrażenie goście przy stanie 0:10 ruszyli do ataku. W 89 min. oddali drugi celny strzał w tym meczu, a w ostatnich sekundach zdobyli nawet honorową bramkę. Dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło w plecy Bogdana Głuszka i w taki dziwaczny sposób zakończyło się to widowisko.
W meczu juniorów zanotowano remis 5:5 (5:0). Jednak wszystko wskazuje na to, iż wynik ten zostanie zweryfikowany jako walkower dla Płomienia, gdyż w drużynie gości grało kilku nieuprawnionych zawodników. Gole w tym meczu strzelili Kamil Borowski 3, a po jednym trafieniu zaliczyli Michał Kopal i Paweł Borowski. Skład : Patyk – Burek, G. Krajcer, Buchar, Karasek – Wychowaniec, Mocny, Kopal (’46 Kołodziej), P. Borowski – K. Borowski (’46 Skowronek), Markanicz.
Popularity: 1% [?]