Mechanik Bobolice – Płomień Jeżyczki 4:2 (2:1)
1:0 Kazimierz Misztal (’3 – karny);
2:0 Kazimierz Misztal (’7);
2:1 Andrzej Ciosmak (’35);
3:1 Tomasz Kamiński (’55);
3:2 Wojciech Bartkowiak (’62);
4:2 Kazimierz Misztal (’81).
Skład Płomienia : Grzebień – Maroń, A. Śmiech, K. Borowski, Pietruk – Kaliszczak, Kołodziej, M. Jacewicz, A. Ciosmak – P. Jacewicz, Bartkowiak. Na zmiany wchodzili : R. Jacewicz, Włodarczyk, M. Śmiech i J. Ciosmak.
Piątej porażki w szóstym meczu kontrolnym doznali przygotowujący się do sezonu piłkarze Płomienia Jeżyczki. Trzeba jednak zaznaczyć, że za rywali zawsze mają drużyny grające w wyższych ligach i zawsze występują w charakterze gości. Podobnie było tej niedzieli, gdy Płomień goszczony był przez zajmujący piątą pozycję w koszalińskiej „okręgówce” zespół Mechanika Bobolice. Osłabieni brakiem dwóch podstawowych rozgrywających Michała Kopala i Sławomira Miękusa, goście mieli bardzo poważne kłopoty z uporządkowaniem gry w środku pola i bardzo szybko się to zemściło. Już w 3 min faulowany w polu karnym jest najlepszy strzelec Mechanika Kazimierz Misztal, który sam pewnie egzekwuje „jedenastkę”. 4 min, później ten sam zawodnik wykorzystuje nieporozumienie obrony i bramkarza Płomienia i sprytnym lobem strzela swoją drugą bramkę. Od tego momentu Mechanik cofnął się do obrony, groźnie kontratakując. Optyczną przewagę w polu uzyskali A-klasowcy, czego efektem było kilka dobrych sytuacji do zmniejszenia rozmiarów porażki oraz bramka Andrzeja Ciosmaka z 35 min. spotkania.
Druga połowa miała podobny przebieg. Gospodarze szybko strzelili trzecią bramkę ( Tomasz Kamiński – 55 min. gry), a Płomień zmuszony był gonić wynik. Z wielu doskonałych okazji udało się wykorzystać tylko jedną i bramkę na 2:3 zdobył Wojciech Bartkowiak. Gdy wydawało się, że drużyna z Jeżyczek doprowadzi do wyrównania, w 81 min. gospodarze wyprowadzili kolejną kontrę, w wyniku której przed polem karnym sfaulowany został K. Misztal. Sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość pięknie wykonując rzut wolny i potwierdzając swoje duże snajperskie umiejętności.
Jak na razie gra Płomienia wygląda obiecująco tylko momentami. Bardzo niepokoją przestoje w grze, a także słaba skuteczność oraz „frajersko” tracone bramki. Do rozpoczęcia rozgrywek ligowych pozostał jeszcze miesiąc i trzeba mieć nadzieję, że wszystkie niedostatki zostaną wyeliminowane. Może lepiej będzie już za tydzień?
Warto jeszcze wspomnieć o powrocie do drużyny pomocnika Marka Śmiecha. Marek po rocznej przerwie spowodowanej pobytem za granicą, bez żadnego treningu, zaprezentował się dużo korzystniej od kilku graczy Płomienia, którzy regularnie „trenują”. Dziwne, nieprawdaż?
Popularity: 1% [?]



