Passat Bukowo Morskie – Płomień Jeżyczki 1:2 (0:2)
0:1 Piotr Jacewicz (’14);
0:2 Piotr Jacewicz (’36);
1:2 Bartosz Rogala (’47)
Skład Płomienia : Grzebień – J. Ciosmak (’63 Parus), M. Jacewicz, Kołodziej, Pietruk – Michał Kopal, A. Ciosmak, Miękus (’68 A. Śmiech), K. Borowski – P. Jacewicz, Bartkowiak (’70 Maroń).
Żółte karki w drużynie Płomienia : K. Borowski i M. Jacewicz.
Zapowiadający się na wyjątkowo ciężki mecz 18-ej kolejki z Passatem Bukowo Morskie, takiż był, ale jedynie w drugiej odsłonie spotkania. W pierwszych 45 min. gry zdecydowaną przewagę uzyskał wyżej notowany zespół Płomienia Jeżyczki. Sygnał do ataku w ekipie gości dał Sławomir Miękus, którego dwa strzały z dystansu w niedalekiej bliskości minęły bramkę Passata. Przewaga przyjezdnych przyniosła skutki już w 14 min. spotkania. Piłkę z własnego pola karnego wyprowadził Jan Ciosmak. Zagrał ją do swojego brata Andrzeja. Ten z kolei popisał się kapitalnym podaniem nad głowami obrońców gospodarzy. Do tak zagranej futbolówki najszybciej dobiegł najlepszy strzelec wicelidera z Jeżyczek, Piotr Jacewicz i bez najmniejszych problemów, precyzyjnym strzałem po ziemi, pokonał bramkarza miejscowych. Napór przyjezdnych ciągle trwał, dobre sytuacje do podwyższenia rezultatu zmarnowali, bardzo aktywni, Wojciech Bartkowiak i Michał Kopal oraz dwukrotnie egzekwujący rzuty wolne Kamil Borowski. Także dwie dobre szanse na gola miał Andrzej Ciosmak, którego jeden ze strzałów wylądował na słupku bramki Passata. Na 2:0 podwyższył ponownie P. Jacewicz. Płomień wykonywał rzut rożny i w sumie nic z tego nie wyniknęło, gdyż Bukowianie przejęli piłkę. O wydawało by się straconą futbolówkę zawalczył Jan Pietruk i odegrawszy ją na 14 metr do „Beki’, stworzył mu idealną pozycję na drugiego gola. Była to 36 min. gry. Gospodarze w tej części meczu praktycznie nie zagrozili bramce przyjezdnych, chociaż uczciwie trzeba przyznać, że w jednej sytuacji należał im się rzut karny, ale sędzia zadecydował inaczej. W tym spotkaniu arbiter często podejmował dziwaczne decyzje…
Zdecydowanie inne oblicze miała druga odsłona zawodów. Passat po przemeblowaniu składu, zaatakował z wielką determinacją. Efekty przyszły zadziwiająco szybko. Już 90 sek. po wznowieniu gry Bartosz Rogala przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i znalazłszy się z nią przed „szesnastką” Płomienia zdecydował się na strzał, który mimo rozpaczliwej interwencji bramkarza gości Radosława Grzebienia, znalazł drogę do siatki. Napór gospodarzy ciągle trwał. Chwilę po strzeleniu kontaktowego gola, rzut wolny wykonywał kapitan miejscowych Krzysztof Zelga. Silnie bita piłka, po ominięciu muru, odbiła się od słupka i wyszła w pole. I na tym zakończyła się aktywność w ofensywie piłkarzy Passata. Choć wielokrotnie próbowali grać na przysłowiową „aferę”, defensywa z Jeżyczek umiejętnie radziła sobie z tymi zagraniami. Również strzały z rzutów wolnych leciały „panu bogu w okno”. Płomień również stworzył wyśmienite okazje bramkowe, m.in. strzał Michał Kopala w poprzeczkę oraz uderzenie z bliska P. Jacewicza, które trafiło w golkipera gospodarzy. Jednak najwięcej pracy w tej części gry miały … służby medyczne. Mecz stał się bardzo brzydki, często dochodziło do starć. W efekcie odniesionych kontuzji przed czasem z boiska musiało zejść aż trzech piłkarzy Płomienia. Ale taki już urok derbów …
Jak podsumować to spotkanie? Są 3 punkty i to jest najważniejsze. Jeśli dobrze sięgam pamięcią ostatni raz wygraliśmy w Bukowie bodajże 10 lat temu!!! Tak więc jest powód do zadowolenia. Szkoda, że jesteśmy po tym spotkaniu tak bardzo poobijani, gdyż następny mecz już w czwartek 1 maja. W meczu „na szczycie” podejmować będziemy lidera rozgrywek, ekipę Bałtyku Koszalin i świeżość bardzo by się przydała. Mimo wszelakich przeciwności, nie załamujemy się i tradycyjnie będziemy chcieli pokazać w tym spotkaniu Płomieniowski charakter.
Niewiarygodnych cudów dokonali z kolei nasi juniorzy. Dali się pokonać swym rówieśnikom z Bukowa 5:8 (3:7), chociaż do czasu tej rywalizacji przeciwnik nie zdobył żadnego punktu, a w 11 wcześniejszych meczach strzelił aż 7 goli!!! Ręce opadają … Bramki dla Płomienia w tym wiekopomnym wydarzeniu zdobył Szymon Markanicz 3, a po jednym trafieniu dołożyli Grzegorz Krajcer i Paweł Borowski. Skład : Patyk – Burek, Cz. Karasek, Markanicz, Buchar – P. Borowski, G. Krajcer, Siarnecki, R. Karasek – Wychowaniec. Czyli jak łatwo policzyć goła „10″.
Popularity: 1% [?]