Darpol Barzowice – Płomień Jeżyczki 1:4 (1:1)
0:1 Michał Kopal (’7);
1:1 Patryk Lorent (’11);
1:2 Andrzej Śmiech (’47);
1:3 Marcin Kołodziej (’51);
1:4 Piotr Jacewicz (’68)
Skład Płomienia : Grzebień – J. Ciosmak (’77 Parus), M. Jacewicz, Kołodziej, Pietruk – K. Borowski, Miękus (’46 R. Jacewicz), A. Śmiech (’63 M. Śmiech), Maroń (’81 Cybulski) – Michał Kopal, P. Jacewicz.
Żółte kartki w drużynie Płomienia : Miękus i P. Jacewicz.
Po niezbyt rewelacyjnych występach w trzech ostatnich ligowych spotkaniach, Płomień Jeżyczki w końcu zgarnął całą pulę. Ale niech nikt nie sugeruje się wynikiem tego meczu, gdyż mimo okazałego 4:1 piłkarze z Jeżyczek mocno się w tym spotkaniu natrudzili aby uzyskać korzystny wynik. Zaczęło się zgodnie z planem – Płomień grał „klepką”, piłka krążyła od nogi do nogi i ta przewaga szybko przyniosła efekty. Już w 5 min. dogodną sytuację zmarnował Piotr Jacewicz. 120 sek. później rzut rożny egzekwował Sławomir Miękus, a w podbramkowym zamieszaniu najprzytomniej zachował się Michał Kopal i z bliska wpakował piłkę do bramki Darpolu. Gdy wydawało się, że kolejne bramki są tylko kwestią czasu, Płomień po 7 minutach meczu… przestał grać! Do końca tej części spotkania goście nie potrafili stworzyć żadnej sytuacji bramkowej, samemu robiąc wszystko aby bramkę stracić. Bardzo słabo zagrała linia pomocy, która zaliczyła bardzo dużo strat w środku pola, co w efekcie skutkowało dogodnymi sytuacjami dla miejscowych. Wyrównanie padło już w 11 min. gry. Po kolejnej stracie piłki w okolicach linii środkowej Darpol wyprowadził kontrę, w wyniku której na bramkę Płomienia sunęło 5 zawodników z Barzowic przeciwko 3 Płomieniowcom. W efekcie futbolówka trafiła do nieobstawionego Patryka Lorenta, a ten nie miał najmniejszych problemów ażeby z 10 metrów uzyskać wyrównanie. Napór Darpolu ciągle trwał, a Płomień zachowywał się na boisku nie jak drużyna walcząca o awans tylko jak przypadkowa zbieranina grająca ze sobą pierwszy raz w życiu. Chwilę po strzeleniu wyrównującego gola gospodarze mogli uzyskać prowadzenie, ale strzał z dystansu jednego z pomocników Darpolu trafił w zewnętrzną część słupka. Za moment rozpędzeni Barzowiczanie mieli kolejną świetną sytuację bramkową. Z lewej strony poszło silne dośrodkowanie w pole karne. Piłka, przy bardzo biernej postawie defensywy Płomienia, przeleciała po siódmym metrze pola bramkowego gości i cudem nikt z gospodarzy nie przeciął tego doskonałego podania. Uczynił to w końcu, grający świetne zawody, Jan Ciosmak wybijając piłkę na aut. No i nadeszła 39 min. gry. Kolejne dośrodkowanie piłki w pole karne przyjezdnych, futbolówka na „betonowej” od suszy murawie podbija się w niekontrolowany sposób i przypadkowo trafia w rękę Mariusza Jacewicza. Prowadzący te zawody Dariusz Ulatowski bez wahania wskazuje na „wapno”. Wszyscy znający choć trochę najnowsze dzieje Płomienia doskonale wiedzą, że karny przeciw drużynie z Jeżyczek, rzadko kiedy kończy się golem. I tak też było tym razem. Niefortunnym strzelcem stoper Darpolu – Bartłomiej Raby, zwycięzcą w tej swoistej wojnie nerwów golkiper Płomienia – Radosław Grzebień. I to tyle emocji jeśli chodzi o 1 połowę tego spotkania, bardzo szczęśliwie zremisowaną przez faworyzowaną drużynę z Jeżyczek.
Drugie 45 minut miało już zdecydowanie inny przebieg. Mocno w przerwie motywujący się goście wyszli na murawę z przemeblowaną 2 linią. Boczni pomocnicy zamienili się miejscami, a miejsce Sł. Miękusa zajął Robert Jacewicz i już pierwszy jego kontakt z piłką przyniósł Płomieniowi korzyść. Za faul na „Bobanie” sędzia odgwizduje rzut wolny, piłkę w pole karne dośrodkowuje Kamil Borowski, wzdłuż linii bramkowej zgrywa ją Damian Maroń, a Andrzej Śmiech ofiarnym wślizgiem wyprowadza ponownie Płomień na prowadzenie. Jest 47 min. gry. 4 min. później jest już 3:1 dla gości. 18 metrów od bramki Darpolu jeden z obrońców gospodarzy zagrywa piłkę ręką. Do rzutu wolnego podchodzi Marcin Kołodziej i mimo czteroosobowego muru, strzela przy samym słupku nie dając bramkarzowi najmniejszych szans. Na kolejną bramkę czekaliśmy do 68 min. Na indywidualną akcję w swoim stylu zdecydował się P. Jacewicz. Ograł 3 obrońców z Barzowic, położył bramkarza i było po meczu. W samej końcówce miejscowi jeszcze poderwali się do ataku, ale mieli pecha, bo dobrze w tym meczu bronił Grzebień, który wybronił im 3 świetnie przygotowane tzw. „setki”. W jednym przypadku dwukrotnie ofiarnie na ciało strzały miejscowych przyjął J. Ciosmak. Płomień również miał szanse na podwyższenie wyniku. 2 razy problemy z wyprowadzeniem futbolówki miał bramkarz z Barzowic i 2 razy trafił w nadbiegającego P. Jacewicza. Po tych dość przypadkowych zagraniach piłka dwukrotnie mijała bramkę w bardzo niedalekiej odległości.
Co napisać tytułem podsumowania? Zdobyliśmy kolejne 3 punkty i to jest chyba najważniejsze. Niepokoi to, że gramy słabo, a 38 min. pierwszej części meczu to zdecydowanie najgorzej zagrane przez nas minuty w tym sezonie. Oby taki przestój nie przytrafił nam się w trzech kończących sezon meczach.
Pierwsze punkty na wiosnę zdobyli nasi juniorzy pokonując swoich rówieśników z Barzowic 3:2 (3:1). Mecz został przerwany ok. 75 min. gry na skutek zdekompletowania drużyny gospodarzy i najprawdopodobniej spotkanie to zostanie zweryfikowane jako walkower. Bramki dla Płomienia zdobyli Grzegorz Krajcer 2 i Szymon Markanicz, a skład przedstawiał się następująco : Patyk – Kołodziej, Burek, Fularczyk (’60 Mocny), Kowalski – Cz. Karasek, R. Karasek, Markanicz, Siarnecki – G. Krajcer, Wychowaniec.
Swoje spotkanie w rozgrywkach „Ligi Gminnej” wygrała również drużyna z Jeżyczek pokonując na własnym boisku ekipę Słowina 3:1. Jeżyczki z kompletem zwycięstw przewodzą stawce 5 drużyn zgłoszonych w tym roku do tych rozgrywek. Jak więc widać, to była bardzo udana niedziela dla futbolistów reprezentujących naszą wioskę. Oby tak dalej.
Popularity: 2% [?]