Tuesday, September 7, 2010

Archive for Maj, 2008

SPOTKANIE Z „CZERWONĄ LATARNIĄ”.

Posted by panisantor On Maj - 30 - 2008

Rozgrywki ligowe ostro finiszują, do końca sezonu pozostały już tylko 3 kolejki. W ramach 24 serii spotkań Płomień Jeżyczki podejmował będzie najsłabszy zespół w naszej grupie ekipę Wichra-Hajki Mierzym. Nasz niedzielny przeciwnik wiosną spisuje sie dramatycznie słabo. W 10 meczach zdobył zaledwie 1 gola, a stracił… 99! Zdążył również oddać 3 spotkania walkowerem. Jak łatwo stwierdzić z zainkasowaniem 3 punktów nie powinno być raczej problemów. Mając na uwadze przyszłotygodniowe spotkanie „o wszystko” z Nemetonem Strzekęcino i nie chcąc złapać kartek i kontuzji, najprawdopodobniej wystąpimy w meczu z Mierzymem w niezbyt optymalnym zestawieniu. Na dzień dzisiejszy wiadomo, że na pewno nie zagrają: Wojciech Bartkowiak (zmiana stanu cywilnego), Kamil Borowski (będzie się bawił na weselu u Wojtka) oraz Piotr Jacewicz (pauza za żółte kartki). Najprawdopodobniej nie zagrają również ci zawodnicy, którzy na swoim koncie mają 3 żółte kartoniki – wszystkie siły chcemy rzucić na Strzekęcino. Może być też tak, że powyższe plany wezmą w łeb i Wicher-Hajka zrobi nam niemiłą niespodziankę i nie dojedzie na ten mecz, z czego już zdążył zasłynąć w tej rundzie. Ale bądźmy dobrej myśli i stawmy się tłumnie na boisku w Jeżyczkach. Początek spotkania w samo południe. Zapraszamy.

W zdecydowanie najciekawszym meczu tej kolejki, lider rozgrywek Bałtyk Koszalin zmierzy się na własnym obiekcie z zajmującym 2 lokatę Nemetonem Strzekęcino. Między „jedenastką” ze Strzekęcina, a Płomieniem są tylko 2 punkty różnicy, więc nie muszę chyba pisać kogo w tym meczu dopingujemy. W pozostałych parach raczej powinno się obejść bez niespodzianek, drużyny wyżej notowane raczej wygrają swoje mecze.

Popularity: 2% [?]

WOJTAS SIĘ ŻENI!!!

Posted by panisantor On Maj - 30 - 2008

W dniu jutrzejszym napastnik naszego zespołu Wojciech Bartkowiak przestanie być kawalerem i zmieni stan cywilny. Wybranką jego życia jest wielka fanka Płomienia Justyna Muzyka. W imieniu wszystkich osób związanych z naszym klubem, chciałbym złożyć młodej parze, na nowej drodze życia, wszystkiego co tylko sobie zamarzą. Zdrówka, szczęścia, pomyślności. No i niech na Waszym ślubie skorzysta również Płomień – wielu małych Bartkowiaczków! Najlepszego!!!

Zachęcam wszystkich do składania nowożeńcom życzeń  za pośrednictwem naszej strony.

Popularity: 2% [?]

Z BÓLAMI ALE JEDNAK PRZODY…

Posted by panisantor On Maj - 25 - 2008

Darpol Barzowice – Płomień Jeżyczki 1:4 (1:1)

0:1 Michał Kopal (’7);

1:1 Patryk Lorent (’11);

1:2 Andrzej Śmiech (’47);

1:3 Marcin Kołodziej (’51);

1:4 Piotr Jacewicz (’68)

Skład Płomienia : Grzebień – J. Ciosmak (’77 Parus), M. Jacewicz, Kołodziej, Pietruk – K. Borowski, Miękus (’46 R. Jacewicz), A. Śmiech (’63 M. Śmiech), Maroń (’81 Cybulski) – Michał Kopal, P. Jacewicz.

Żółte kartki w drużynie Płomienia : Miękus i P. Jacewicz.

Po niezbyt rewelacyjnych występach w trzech ostatnich ligowych spotkaniach, Płomień Jeżyczki w końcu zgarnął całą pulę. Ale niech nikt nie sugeruje się wynikiem tego meczu, gdyż mimo okazałego 4:1 piłkarze z Jeżyczek mocno się w tym spotkaniu natrudzili aby uzyskać korzystny wynik. Zaczęło się zgodnie z planem – Płomień grał „klepką”, piłka krążyła od nogi do nogi i ta przewaga szybko przyniosła efekty. Już w 5 min. dogodną sytuację zmarnował Piotr Jacewicz. 120 sek. później rzut rożny egzekwował Sławomir Miękus, a w podbramkowym zamieszaniu najprzytomniej zachował się Michał Kopal i z bliska wpakował piłkę do bramki Darpolu. Gdy wydawało się, że kolejne bramki są tylko kwestią czasu, Płomień po 7 minutach meczu… przestał grać! Do końca tej części spotkania goście nie potrafili stworzyć żadnej sytuacji bramkowej, samemu robiąc wszystko aby bramkę stracić. Bardzo słabo zagrała linia pomocy, która zaliczyła bardzo dużo strat w środku pola, co w efekcie skutkowało dogodnymi sytuacjami dla miejscowych. Wyrównanie padło już w 11 min. gry. Po kolejnej stracie piłki w okolicach linii środkowej Darpol wyprowadził kontrę, w wyniku której na bramkę Płomienia sunęło 5 zawodników z Barzowic przeciwko 3 Płomieniowcom. W efekcie futbolówka trafiła do nieobstawionego Patryka Lorenta, a ten nie miał najmniejszych problemów ażeby z 10 metrów uzyskać wyrównanie. Napór Darpolu ciągle trwał, a Płomień zachowywał się na boisku nie jak drużyna walcząca o awans tylko jak przypadkowa zbieranina grająca ze sobą pierwszy raz w życiu. Chwilę po strzeleniu wyrównującego gola gospodarze mogli uzyskać prowadzenie, ale strzał z dystansu jednego z pomocników Darpolu trafił w zewnętrzną część słupka. Za moment rozpędzeni Barzowiczanie mieli kolejną świetną sytuację bramkową. Z lewej strony poszło silne dośrodkowanie w pole karne. Piłka, przy bardzo biernej postawie defensywy Płomienia, przeleciała po siódmym metrze pola bramkowego gości i cudem nikt z gospodarzy nie przeciął tego doskonałego podania. Uczynił to w końcu, grający świetne zawody, Jan Ciosmak wybijając piłkę na aut. No i nadeszła 39 min. gry. Kolejne dośrodkowanie piłki w pole karne przyjezdnych, futbolówka na „betonowej” od suszy murawie podbija się w niekontrolowany sposób i przypadkowo trafia w rękę Mariusza Jacewicza. Prowadzący te zawody Dariusz Ulatowski bez wahania wskazuje na „wapno”. Wszyscy znający choć trochę najnowsze dzieje Płomienia doskonale wiedzą, że karny przeciw drużynie z Jeżyczek, rzadko kiedy kończy się golem. I tak też było tym razem. Niefortunnym strzelcem stoper Darpolu – Bartłomiej Raby, zwycięzcą w tej swoistej wojnie nerwów golkiper Płomienia – Radosław Grzebień. I to tyle emocji jeśli chodzi o 1 połowę tego spotkania, bardzo szczęśliwie zremisowaną przez faworyzowaną drużynę z Jeżyczek.

Drugie 45 minut miało już zdecydowanie inny przebieg. Mocno w przerwie motywujący się goście wyszli na murawę z przemeblowaną 2 linią. Boczni pomocnicy zamienili się miejscami, a miejsce Sł. Miękusa zajął Robert Jacewicz i już pierwszy jego kontakt z piłką przyniósł Płomieniowi korzyść. Za faul na „Bobanie” sędzia odgwizduje rzut wolny, piłkę w pole karne dośrodkowuje Kamil Borowski, wzdłuż linii bramkowej zgrywa ją Damian Maroń, a Andrzej Śmiech ofiarnym wślizgiem wyprowadza ponownie Płomień na prowadzenie. Jest 47 min. gry. 4 min. później jest już 3:1 dla gości. 18 metrów od bramki Darpolu jeden z obrońców gospodarzy zagrywa piłkę ręką. Do rzutu wolnego podchodzi Marcin Kołodziej i mimo czteroosobowego muru, strzela przy samym słupku nie dając bramkarzowi najmniejszych szans. Na kolejną bramkę czekaliśmy do 68 min. Na indywidualną akcję w swoim stylu zdecydował się P. Jacewicz. Ograł 3 obrońców z Barzowic, położył bramkarza i było po meczu. W samej końcówce miejscowi jeszcze poderwali się do ataku, ale mieli pecha, bo dobrze w tym meczu bronił Grzebień, który wybronił im 3 świetnie przygotowane tzw. „setki”. W jednym przypadku dwukrotnie ofiarnie na ciało strzały miejscowych przyjął J. Ciosmak. Płomień również miał szanse na podwyższenie wyniku. 2 razy problemy z wyprowadzeniem futbolówki miał bramkarz z Barzowic i 2 razy trafił w nadbiegającego P. Jacewicza. Po tych dość przypadkowych zagraniach piłka dwukrotnie mijała bramkę w bardzo niedalekiej odległości.

Co napisać tytułem podsumowania? Zdobyliśmy kolejne 3 punkty i to jest chyba najważniejsze. Niepokoi to, że gramy słabo, a 38 min. pierwszej części meczu to zdecydowanie najgorzej zagrane przez nas minuty w tym sezonie. Oby taki przestój nie przytrafił nam się w trzech kończących sezon meczach.

Pierwsze punkty na wiosnę zdobyli nasi juniorzy pokonując swoich rówieśników z Barzowic 3:2 (3:1). Mecz został przerwany ok. 75 min. gry na skutek zdekompletowania drużyny gospodarzy i najprawdopodobniej spotkanie to zostanie zweryfikowane jako walkower. Bramki dla Płomienia zdobyli Grzegorz Krajcer 2 i Szymon Markanicz, a skład przedstawiał się następująco : Patyk – Kołodziej, Burek, Fularczyk (’60 Mocny), Kowalski – Cz. Karasek, R. Karasek, Markanicz, Siarnecki – G. Krajcer, Wychowaniec.

Swoje spotkanie w rozgrywkach „Ligi Gminnej” wygrała również drużyna z Jeżyczek pokonując na własnym boisku ekipę Słowina 3:1. Jeżyczki z kompletem zwycięstw przewodzą stawce 5 drużyn zgłoszonych w tym roku do tych rozgrywek. Jak więc widać, to była bardzo udana niedziela dla futbolistów reprezentujących naszą wioskę. Oby tak dalej.

Popularity: 2% [?]

PO DWUTYGODNIOWEJ PAUZIE PŁOMIEŃ WRACA NA BOISKO.

Posted by panisantor On Maj - 23 - 2008

Po przymusowej pauzie w ubiegłej kolejce, w tą niedzielę piłkarze Płomienia wybierają się do Starego Jarosławia, gdzie swoje mecze rozgrywa kolejny rywal „złocisto-krwistych” – Darpol Barzowice. Jesienią właśnie z Darpolem Płomień zanotował najbardziej okazały wynik w tym sezonie pokonują przeciwnika na swoim boisku aż 10:1. Obecnie trudno oczekiwać podobnego rezultatu, gdyż Płomień wiosną gra bardzo nieskutecznie, a Darpol u siebie spisuje się bardzo przyzwoicie, ciuła punkty i stawia twarde warunki wyżej notowanym rywalom. Już dzisiaj wiadomo, że w tym spotkaniu nie wystąpi dwóch podstawowych zawodników „jedenastki” z Jeżyczek. Za żółte kartki musi pauzować Andrzej Ciosmak, a Wojciech Bartkowiak zajęty jest przygotowaniami do własnego ślubu. Niepewny jest również występ, uskarżającego się na kontuzję kolana, Michała Kopala, ale miejmy nadzieję, że Michał jednak zagra. Nikogo więcej raczej zbraknąć nie powinno, więc jest szansa na jakże potrzebne zwycięstwo. Po dzisiejszej decyzji WGiD KOZPN, który ukarał Darpol walkowerem za zremisowany 3:3 mecz 18-ej kolejki z Zielonymi Rusko, nasz niedzielny przeciwnik spadł na przedostatnie miejsce w tabeli. Mimo wszystko, nie lekceważymy rywala, ale jedziemy po… 3 punkty. Wszystkich chętnych do wyjazdu kibiców informujemy, że autokar wyrusza w trasę z Boryszewa o godz. 10.00. Początek spotkania tradycyjnie w samo południe. Zapraszamy.

O godz. 14.00 na murawie boiska w Starym Jarosławiu powinny pojawić się również drużyny młodzieżowe obu klubów. Czy tak się stanie trudno powiedzieć, gdyż młodzieżowcy Darpolu przegrywają co drugi mecz walkowerem, a nasze „Orły” przeważnie grają po siedmiu i rzadko kiedy dogrywają spotkania do końca. Może tym razem będzie inaczej…

W ubiegłą niedzielę rozgrywki zainaugurowała piąta już edycja Ligi Gminnej. Jak przystało na ubiegłorocznego zwycięzcę ekipa Jeżyczek rozbiła na wyjeździe drużynę Nowego Jarosławia aż 10:1. W niedzielę 25 maja o godz. 14.00 w drugiej kolejce spotkań, lider z Jeżyczek podejmował będzie „jedenastkę” ze Słowina i znając życie emocji zapewne nie zabraknie. Tych, którzy nie wybierają się z Płomieniem do Starego Jarosławia, bardzo serdecznie zachęcamy do przyjścia na nasze boisko i dopingowanie naszych „oldbojów”. Więcej o tych rozgrywkach na forum Gminy Darłowo oraz pod adresem:
www.ugdarlowo.pl/?nrstr=301

Popularity: 2% [?]

LIGA GRA, PŁOMIEŃ PAUZUJE.

Posted by panisantor On Maj - 13 - 2008

W najbliższą niedzielę, w ramach 22 kolejki spotkań o mistrzostwo A-klasy drużyna Płomienia nie będzie rozgrywała meczu mistrzowskiego. W związku z tym, że w naszej grupie jest nieparzysta liczba drużyn, każdy zespół czeka przymusowa pauza. Płomień pauzował będzie właśnie teraz i wydaje się, że jest to najodpowiedniejszy moment na taką właśnie przerwę. Jak powszechnie wiadomo w obozie z Jeżyczek panuje istny „szpital” i nadarza się świetna okazja ażeby troszkę odpocząć i wykurować się przed końcówką sezonu.

Pozostałe drużyny grają normalnie, a do najciekawszego meczu dojdzie zapewne w Białogórzynie gdzie miejscowa Radew podejmować będzie, naszego jedynego pogromcę tej wiosny, ekipę Stronga Zielenica. Obie drużyny ostro rywalizują o 4 lokatę w tabeli, która (jak głosi plotka) ma dać prawo gry w barażach o „okręgówkę”. Jak widać, jest o co walczyć. Płomień w ten weekend mocno kibicował będzie rozpędzającej się z meczu na mecz Iskrze Kłanino. Beniaminek z Kłanina gościć będzie na swoim obiekcie „jedenastkę” ze Strzekęcina i może sprawi miłą dla nas niespodziankę? Przypomnijmy, że jesienią Nemeton uległ u siebie rywalowi z Kłanina, więc może historia się powtórzy? W pozostałych parach raczej bez emocji – łatwo wskazać faworytów.

Popularity: 2% [?]

PIERWSZA PORAŻKA NA WIOSNĘ.

Posted by panisantor On Maj - 11 - 2008

Strong Zielenica – Płomień Jeżyczki 1:0 (1:0)

1:0 Andrzej Ciosmak (’32 – samobójcza)

Skład Płomienia : Grzebień – J. Ciosmak (’77 Parus), M. Jacewicz, Kołodziej, Pietruk – Maroń (’46 P. Jacewicz), Miękus, R. Jacewicz, A. Ciosmak – Michał Kopal, Bartkowiak.

Żółte kartki w drużynie Płomienia : A. Ciosmak i R. Jacewicz.

No i doczekaliśmy się pierwszej wiosennej porażki piłkarzy Płomienia w rozgrywkach ligowych. Na czymś co za nic nie przypominało boiska (zamiast trawy żwir), z rywalami i miejscową „publicznością” z innej epoki, z sędziami z pierwszej lepszej łapanki i w końcu z własnymi słabościami (nieobecności, kontuzje, choroby …), ulegliśmy nie będąc na pewno drużyną gorszą. Nie będę tu opisywał całej otoczki spotkania, bo emocje znacznie już opadły. Nie obrażając nikogo, zaznaczę jedynie, że nie chcemy już więcej grać z drużynami z … trzeciego świata. Żeby tak się stało, trzeba jak najszybciej uciekać z A-klasy!

Może teraz troszkę o samym meczu. Pomijając to o czym pisałem powyżej, jeśli już trzeba kogoś obwinić za taki a nie inny wynik, to zdecydowanie sam zespół. Nie można przegrać spotkania, w którym jest się stroną przeważającą, ma się lepsze sytuacje bramkowe i prezentuje się większą kulturę gry. A jednak! Pierwszy kwadrans to miażdżąca przewaga Płomienia. W tym czasie goście wypracowali 4 świetne okazje bramkowe (w tym 2 „sam na sam” Wojciecha Bartkowiaka), ale niestety, celowniki w tym spotkaniu były bardzo kiepsko ustawione. Jak wiadomo niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak też było w tym meczu. W 32 min. gry na linii pola karnego Płomienia zapanował lekki kocioł. Obrońcy gości przez kilka chwil nie potrafili bezpiecznie wyekspediować futbolówki. Z pomocą przybył im Andrzej Ciosmak i bardzo precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył … gola samobójczego! Fakt ten wpłynął bardzo deprymująco na przyjezdnych, gdyż już do końca tej części gry nie byli w stanie stworzyć żadnej ciekawej akcji ofensywnej. Miejscowi z kolei próbowali strzałów z dystansu oraz z rzutów wolnych, ale były to próby bardzo średniej jakości.

W drugiej części Płomień postanowił ostro zaatakować od pierwszego gwizdka arbitra. Tak się zagalopował w tych atakach, że kompletnie zapomniał o obronie i tylko dwóm kapitalnym interwencjom swojego bramkarza zawdzięcza to, że po pierwszych 5 min. tej części gry nie przegrywał 0:3. Na tym zakończyły się harce drużyny z Zielenicy, pozostałe 40 min. spotkania to zmasowane ataki gości i rozpaczliwa obrona miejscowych. Do końca meczu, mimo kapitalnych akcji, Płomień nie dał rady strzelić choćby wyrównującej bramki, a Strong bronił się heroicznie wywalając każdą piłkę na auty i do lasu! Pozwólcie, że nie będę opisywał każdej sytuacji bramkowej z osobna, bo było ich zbyt wiele. W najmniej odpowiednim momencie dopadła nas nasza największa bolączka czyli brak skuteczności. Zresztą w ofensywie gramy dużo gorzej aniżeli w pierwszej części sezonu. Po 8 jesiennych kolejkach mieliśmy strzelonych 31 bramek, po 8 wiosennych – 15. I już chyba wiadomo dlaczego zaczynamy lekko obsuwać się w dół tabeli …

W meczu juniorów znowu katastrofa. Porażka 0:7 (0:5) i po ok. godzinie gry sędzia zakończył zawody, gdyż na placu gry pozostało już tylko 6 czarodziei z Jeżyczek. Skład : Patyk – Cz. Karasek, Burek, Kołodziej, R. Karasek – Wychowaniec, Skowronek, Markanicz.

Popularity: 2% [?]

DRAMATYCZNA SYTUACJA KADROWA PRZED MECZEM ZE STRONGIEM…

Posted by panisantor On Maj - 9 - 2008

Jeśli przed ubiegłotygodniową kolejką spotkań o mistrzostwo A-klasy pisałem, że sytuacja kadrowa w Płomieniu jest nieciekawa, to teraz muszę napisać wprost - jest tragiczna!!! Do nie mogących grać z powodu kontuzji nóg Wojciecha Bartkowiaka i Piotra Jacewicza, przed niedzielnym meczem z zajmującym 5 lokatę Strongiem Zielenica dołączyli: Andrzej Ciosmak (stłuczone żebra), Radosław Grzebień (nawrót niezaleczonej grypy), Andrzej Śmiech (uroczystość rodzinna), Kamil Borowski (pauza za kartki) i Michał Kopal (dokuczliwa kontuzja kolana). Czy można w tak okrojonym składzie podjąć wyrównaną walkę z kapitalnie walczącą wiosną drużyną gospodarzy? Znając życie kilku z w/w zawodników zagra na własną odpowiedzialność, bo Płomień znalazł się w takiej sytuacji, że heroicznie trzeba walczyć o każdy punkt. Czy to się uda? Jaki będzie skład ekipy z Jeżyczek? Jak zaprezentują się zmiennicy? Na te pytania oraz na wiele innych otrzymamy odpowiedź juz w najbliższą niedzielę. Miejscem zawodów boisko w Zielenicy, a rozpoczęcie spotkania tradycyjnie w samo południe. Nie chce mi się nic pisać o naszych juniorach, bo po prostu nie warto. Z kronikarskiego obowiązku dodam tylko, że swój mecz z rówieśnikami z Zielenicy rozpoczną o godz. 14.00.

Wszystkich chętnych do wyjazdu na mecz z drużyną informujemy, że autokar wyrusza w trasą z Porzecza o godz. 10.30. Zapraszamy.

Popularity: 2% [?]

SPRAWIEDLIWY REMIS W BIAŁOGÓRZYNIE.

Posted by panisantor On Maj - 4 - 2008

Radew Białogórzyno – Płomień Jeżyczki 1:1 (0:0)

0:1 Michał Kopal (’51);

1:1 Krzysztof Witkowski (’75).

Skład Płomienia : Grzebień – J. Ciosmak (’46 Parus), M. Jacewicz, Kołodziej, Pietruk – Maroń (’79 M. Śmiech), A. Śmiech (’46 R. Jacewicz), Miękus, K. Borowski – Michał Kopal, A. Ciosmak.

Żółte kartki w drużynie Płomienia : Miękus i K. Borowski.

Bez swoich najlepszych strzelców Wojciecha Bartkowiaka i Piotra Jacewicza (obaj kontuzje) przyszło zmierzyć się „jedenastce” Płomienia w Białogórzynie z, kroczącą wiosną od zwycięstwa do zwycięstwa, miejscową Radwią. Mimo znacznych ubytków kadrowych piłkarze z Jeżyczek przywieźli z bardzo „gorącego” terenu bardzo cenny punkt. Pierwsze min. gry to ataki gości – Płomień wykonuje dwa rzuty różne. W pierwszym przypadku głową uderza Damian Maroń i bramkarz miejscowych z ogromnym trudem zbija piłkę na słupek. Chwilę później w dogodnej sytuacji znajduje się Mariusz Jacewicz, ale jego uderzenie mija bramkę gospodarzy. Po ok. kwadransie gry do głosu dochodzi Radew. Stwarza kilka groźnych sytuacji, strzela nawet gola, ale jak się okazuje ze spalonego. Ostatni fragment tej części zawodów, to dość wyrównana gra. Warto odnotować świetną trójkową akcję Białogórzynian zakończoną mocnym strzałem z pierwszej piłki Bartosza Barańskiego. Uderzenie to w bardzo dobrym stylu obronił jednak Radosław Grzebień. Płomień z kolei stworzył dwie niemal identyczne sytuacje bramkowe – z prawej strony dośrodkowywał Kamil Borowski, a strzały z dogodnych pozycji Andrzeja Ciosmaka i Andrzeja Śmiecha okazywały się zbyt słabe i padały łupem golkipera gospodarzy.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się również od ataków Płomienia. Sytuacja taka miała miejsce ok. 15 min. W tym czasie goście zdobyli bramkę. Piłkę w okolice pola karnego zagrywa Maroń, głową zgrywa ją A. Ciosmak, a Michał Kopal mocnym strzałem po ziemi wyprowadza przyjezdnych na prowadzenie. Rezultat mogli podwyższyć również K. Borowski, A. Ciosmak i Robert Jacewicz ale zabrakło im zimnej krwi pod atakowaną bramką. Gospodarze z upływem czasu zaczęli coraz bardziej atakować. Po jednym z rzutów rożnych i strzale jednego z piłkarzy Radwii piłkę z linii bramkowej wybija R. Jacewicz. Później w ogromnym zamieszaniu w „szesnastce” Płomienia dwa strzały z bliska broni Grzebień. W końcu przychodzi 75 min. meczu i miejscowym udaje się strzelić bramkę. W dogodnej sytuacji znajduje się pomocnik z Białogórzyna Krzysztof Witkowski i silnym strzałem z 10 metrów doprowadza do wyrównania. Żadnej z drużyn remis jednak nie zadowalał i ostatnie fragmenty meczu były bardzo emocjonujące. Mimo wielu okazji z obu stron spotkanie zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów.

W spotkaniu juniorów nasze Orły grając w „7″ wytrzymały prawie całą pierwszą połowę. Obskoczyli 0:7 i zostali zdekompletowani. Skład : Patyk – Cz. Karasek, Burek, Siarnecki, Mocny – Buchar, R. Karasek.

Popularity: 2% [?]

„SZPITAL” W PŁOMIENIU…

Posted by panisantor On Maj - 2 - 2008

Niezbyt ciekawie, jeśli chodzi o zdrowie zawodników, dzieje się w drużynie Płomienia. Przed arcyważnym spotkaniem z niepokonaną tej wiosny ekipą z Białogórzyna, w szeregach wicelidera z Jeżyczek panuje istny „szpital”. To pokłosie dwóch ostatnich spotkań z Passatem i Bałtykiem, gdzie twardo grający rywale przyczynili się do kilku naszych kontuzji i wielu drobniejszych urazów. Do tego dochodzi zbierająca żniwo grypa i w efekcie skład na niedzielny mecz jest wielką niewiadomą. Trzeba mieć jednak nadzieję, że ci, którzy wybiegną na murawę boiska w Białogórzynie, będą walczyć do ostatniej krwi i mimo przeciwności losu, uda się wywalczyć przynajmniej remis. Na prośbę gospodarzy tego pojedynku, mecz rozpocznie się o godz. 15.00. Dwie godz. później na boisko wybiegną juniorzy.

Wszystkich, którzy wybierają się z drużyną na to spotkanie informujemy, że autokar wyrusza w trasę z Porzecza o godz. 12.30. Bardzo zachęcamy do wyjazdu i wspierania nas dopingiem.

Popularity: 2% [?]

REMIS W MECZU „NA SZCZYCIE”.

Posted by panisantor On Maj - 1 - 2008

Płomień Jeżyczki – Bałtyk Koszalin 1:1 (0:1)

0:1 Łukasz Szymański (’10);

1:1 Michał Kopal (’86).

Skład Płomienia : Grzebień – K. Borowski, M. Jacewicz, Kołodziej, Pietruk – Michał Kopal, Miękus, A. Śmiech (’72 P. Jacewicz), Maroń (’65 Parus) – Bartkowiak, A. Ciosmak (’80 R. Jacewicz).

W meczu „na szczycie” o mistrzostwo A-klasy, dwa najlepsze zespoły tych rozgrywek : Bałtyk i Płomień podzieliły się punktami. Początek spotkania należał zdecydowanie do gospodarzy, którzy wypracowali sobie dwie świetne sytuacje bramkowe, ale w pierwszym przypadku strzał z bliska Andrzeja Śmiecha wybronił Damian Pietkowski, a w drugim – Wojciech Bartkowiak minimalnie chybił. Goście z Koszalina odpowiedzieli w 10 min. spotkania. Piłkę z prawej strony boiska dośrodkował Michał Koziarski, Grzegorz Szynkowski odegrał ja na „szesnasty” metr do Łukasza Szymańskiego, a ten precyzyjnym strzałem przy słupku zdobył jedyną bramkę w tej części gry. Bałtyk miał jeszcze jedną dobrą okazje bramkową, ale strzał Szynkowskiego z ostrego kąta pewnie obronił bramkarz Płomienia Radosław Grzebień. W doliczonym czasie gry jeszcze do wyrównania mógł doprowadzić Andrzej Ciosmak, ale uderzona przez niego z woleja piłka przeleciała koło słupka bramki przyjezdnych.

Druga część spotkania zaczęła się od ataków gości, którzy chcieli udokumentować swoją przewagę zdobyciem drugiej bramki. Nie udało im się to, gdyż Płomień grał bardzo czujnie w obronie. Decydująca dla losów meczu wydaje się być 64 min. gry, gdy zawodnik Bałtyku Jakub Husejko brutalnie fauluje Jana Pietruka i ogląda drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Od tego momentu zdecydowaną przewagą osiągają gospodarze. Gości stać jedynie na wyprowadzanie kontr. W dwóch przypadkach mogło to przynieść pożądany skutek, ale strzały Koziarskiego i Szymańskiego kapitalnie broni Grzebień. Płomień systematycznie zdobywa teren i kwestią czasu wydaje się być wyrównujący gol. Swoje szanse marnują, wprowadzony na ostatnie minuty gry, Piotr Jacewicz oraz Kamil Borowski. Jeszcze przepiękny strzał z dystansu w wykonaniu Mariusza Jacewicza o centymetry mija bramkę gości. Ale przewaga gospodarzy zostaje jednak udokumentowana bramką na 1:1. W 86 min. rzut rożny wykonuje Sławomir Miękus. W polu karnym Bałtyku dochodzi do niesamowitego zamieszania, w którym najprzytomniej zachowuje się Michał Kopal i w ekwilibrystyczny sposób umieszcza piłkę w siatce. Dwie min. później dochodzi do podobnej sytuacji. Również dochodzi do wielkiego zamieszania w „szesnastce” przyjezdnych. Piłka trafia na głowę Miękusa i ląduje w siatce. Niestety tego gola sędzia tych zawodów Marcin Bojaryn nie uznaje i spotkanie kończy się wynikiem nierozstrzygniętym.

Płomień zdobył bardzo cenny punkt. Szkoda tylko, że nie mógł wystąpić w optymalnym składzie. Po meczu niedzielnym z Passatem Bukowo Morskie kontuzji nabawił się Jan Ciosmak, a Kamil Borowski i Piotr Jacewicz ambitnie walczyli z potwornym bólem – pozostałością po derbach. Do tego dochodzi bramkarz Radosław Grzebień grający w tym spotkaniu … z zapaleniem płuc. W takich okolicznościach trzeba tylko przyklasnąć drużynie z Jeżyczek za podjęcie wyrównanej walki z faworytem rozgrywek. A przed nami jeszcze tylko 6 meczów …

Popularity: 2% [?]

Płomień Jeżyczki is using WP-Gravatar