Pomorzanin Sławoborze – Płomień Jeżyczki 4:2 (1:1)
0:1 Marcin Kołodziej (’26 – karny);
1:1 Przemysław Bocheński (’28 – karny);
2:1 Tomasz Bocheński (’53);
2:2 Wojciech Bartkowiak (’55);
3:2 Przemysław Bocheński (’67);
4:2 Krzysztof Kukla (’89).
Skład Płomienia : Grzebień – Parus, M. Jacewicz, Kołodziej, Pietruk – K. Borowski, Miękus, A. Śmiech (’56 Maroń), J. Ciosmak – Bartkowiak, Michał Kopal.
Żółta kartka w drużynie Płomienia : Michał Kopal
Mecz z Pomorzaninem pokazał jak w banalny sposób można stracić punkt w meczu, którego praktycznie przegrać się nie powinno. Wystarczył jeden błąd arbitra, który podyktował rzut karny, przy którym „wymiękłby” sam słynny Howard Webb oraz „babol” bramkarza w ostatnich sekundach gry i zamiast remisu, komplet punktów pozostał w Sławoborzu.
Spotkanie rozpoczęło się od nieznacznej przewagi gospodarzy, którzy w pierwszych 10 min mogli objąć dwukrotnie prowadzenie. Najpierw rzut wolny z 17 metrów pewnie obronił Radosław Grzebień, a następnie zmierzającą „na słupek” futbolówkę, tuż przed bramką wybił Łukasz Parus. Po tym chwilowym naporze miejscowych do głosu doszli przyjezdni. W 17 min. w świetnej sytuacji kiksuje Jan Ciosmak. Chwilę później mocno przy słupku uderza Michał Kopal. W 26 min. szarżę J. Ciosmaka w polu karnym faulem zatrzymuje jeden z obrońców Pomorzanina, a pewnym wykonawcą „11″ okazuje się Marcin Kołodziej. Z prowadzenia goście cieszyli się jedynie 120 sek. Właśnie w tym momencie objawił się lokalny Howard Webb w osobie arbitra Mariana Kreta. Karny z taaakiego kapelucha, że szkoda słów. Prezent od sędziego wykorzystuje Przemysław Bocheński i takim wynikiem kończy się pierwsza odsłona tego pojedynku mimo, że obie ekipy miały jeszcze po jednej świetnej okazji do podwyższenia rezultatu.
Druga połowa zaczęła się, dla odmiany, od ataków Płomienia. Goście mają 3 świetne okazje bramkowe, ale strzały Andrzeja Śmiecha i J. Ciosmaka z trudem broni miejscowy bramkarz, a uderzenie z bliska niepilnowanego Kamila Borowskiego szybuje wysoko nad bramką gospodarzy. Zamiast gola dla gości, zobaczyliśmy trafienie dla miejscowych. W 53 min. z lewej strony dośrodkowuje pomocnik Pomorzanina, futbolówka trafia no głowę Tomasza Bocheńskiego, a ten z 8 metra umieszcza piłkę w siatce Płomienia. Goście odpowiedzieli już po 2 min. gry. Rzut rożny wykonywał Slawomir Miękus, a w zamieszaniu podbramkowym najsprytniejszy okazał się Wojciech Bartkowiak. Po wyrównującym golu goście ostro ruszyli na bramkę miejscowych. Ponownie wypracowali sobie 3 dogodne sytuacje do strzelenia trzeciej bramki. Niestety strzały Sł. Miękusa i W. Bartkowiaka były minimalnie niecelne, a uderzenie J. Ciosmaka kapitalnie obronił golkiper ze Sławoborza. I gdy wydawało się, że kwestią czasu jest bramka dla beniaminka, gola strzelili miejscowi. W niegroźnie wyglądającej akcji P. Bocheński wepchnął piłkę do bramki i wyprowadził Pomorzanina kolejny raz na prowadzenie w tym spotkaniu. Płomień ruszył do odrabiania strat, ale w takich sytuacjach przeważnie drużyna atakująca „nadziewa” się na groźne kontry ze strony drużyny broniącej. Tak też i było w tym pojedynku. Co z tego, że goście lepiej grali piłką, mieli przewagę w polu, skoro tracili ją w okolicach pola karnego Pomorzanina i tymi stratami stwarzali okazje bramkowe gospodarzom. W 85 min. Płomień od utraty gola uratowała poprzeczka, 2 min. później świetną interwencją popisał się R. Grzebień. Niestety w ostatnich sekundach gry golkiper z Jeżyczek źle obliczył lot bitej z rzutu wolnego piłki i … było po meczu. Zamiast zdobyczy punktowej, kolejna porażka. Dobrze, że chociaż było widać grę i mnóstwo zaangażowania …
Popularity: 2% [?]